Budzę się otwieram oczy

Widzę znowu szary świat
Który pod osłoną nocy
Kryje w sobie tyle wad
Znam takie miejsce już od lat
Gdzie wolno płynie czas
Tam nie ma kłamstwa i obłudy
Nie ma zła

ref.
Chodź tam razem ze mną
Prosto do kraju z moich snów
Zaraz będzie dobrze
Jeśli tylko chcesz

Mogę nigdy się nie zbudzić
Zostać w nierealnym świecie
Odejść w sen i zapomnieć
Choćby już ostatni raz


Nigdy nie chciałem nikogo skrzywdzić

Nigdy nie chciałem by ktoś przeklinał mnie
A wiec dlaczego nie mogę usnąć
Gdy w nocy myślę o tym co stało się

Tak bardzo bolą dawne wspomnienia
Ciągle są ze mną nawet gdy śmieję się
Naprawdę nie wiem jak mam naprawić
to co zniszczyłem co dręczy

ref.
Mijają dni jest coraz gorzej
Dokąd mam pójść nie wiem
Wybacz mi bo tylko wtedy
Powróci dawny spokój